# Piąta Ewangelia. Rozdział Siódmy.

Opublikowano: 04.05.2017  
Adres: https://lezajsk.przemyska.pl/aktualnosci/piata-ewangelia-rozdzial-siodmy/  
Źródło: Parafia Świętej Trójcy w Leżajsku

**Rozdział Siódmy.**

**Podróż leżajskich pielgrzymów bladym świtem…**

 Przywitało nas dzisiaj piękne słoneczko, które rano wstawało w sposób fenomenalny… Wschód słońca nad Betlejem. Rodzący się nowy dzień, w mieście, gdzie narodził się Pan. Czy do nas dociera, ze mieszkamy już prawie tydzień w Betlejem? Nie. Betlejem do tej pory znane tylko z kolęd, a teraz znane „namacalnie:. Poczuliśmy jego smak, zapach. Zrozumieliśmy jego smak. Dzisiaj przed nami Jerozolima. Kilka ważnych wydarzeń, które wyciskały łzy. Pierwszym z nich była Droga Krzyżowa. Rozpoczynamy Drogę Krzyżowa od **pierwszej stacji**: (Pan Jezus na śmierć skazany)*.* Zwykle czyni się to na dziedzińcu szkoły muzułmańskiej. Ale jest zamknięta więc obok, w kaplicy skazania. Kaplice franciszkańskie zbudowano nie tak dawno w miejscu, gdzie stała twierdza rzymska Antonia. Tu prokurator rzymski Piłat wydał wyrok śmierci na Jezusa przez ukrzyżowanie (Mt 27). Nie tak dawno, bo w 1929 r. archeolodzy odkryli w piwnicy sióstr syjońskich, olbrzymi dziedziniec fortecy Antonii o kamiennych płytach, utożsamianym z ewangelicznym Litostrotos, pretorium, Gabbata. A więc to tu, na tym miejscu, na którym stoimy Piłat **wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę... Następnie podchodzili do Niego... i wymierzali Mu policzki** (J 19). Idziemy dalej, zatrzymując się kolejno przy **drugiej** (Jezus bierze krzyż na swe ramiona) oraz **trzeciej stacji** (Jezus upada pod krzyżem). Trzecia stacja zasługuje na szczególną uwagę (podobnie jak i czwarta), bo została odrestaurowane niemal z gruzów przez polskich żołnierzy z armii Andersa (podczas II wojny światowej) i przyozdobiona pięknymi płaskorzeźbami. Wykonał je polski rzeźbiarz Tadeusz Zieliński. Obie kaplice należą do katolickich Ormian. Przy **piątej** stacji mogliśmy wejść do franciszkańskiej małej, ale schludnej kapliczki. (Szymon Cyrynejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi)*.* Następna jest **szósta** (Św. Weronika ociera twarz Panu Jezusowi)*,* a po niej **siódma** stacja: (Drugi upadek Jezusa). Jesteśmy wdzięczni ojcom franciszkanom, którzy otworzyli nam kaplicę, przy tej zwykle tak ruchliwej i hałaśliwej ulicy bazarowej. Bowiem zwykle trudno tu o skupienie. **Ósma** stacja: (Płaczące niewiasty)*,* zaznaczona jest jedynie czarnym łacińskim krzyżykiem i greckim napisem: *Jesous Christos nika* (Jezus Chrystus zwycięża), wydłubanym na ścianie grecko-prawosławnego klasztoru. **Dziewiąta** stacja: (Trzeci upadek Jezusa) wyznacza rzymska kolumna, tuż obok patriarchalnego klasztoru koptyjskiego i przy wejściu do klasztoru mnichów etiopskich, abisyńskich. Stacje **X** do **XIV** znajdują się już we wnętrzu Bazyliki Grobu Świętego. Przechodzimy do nich poprzez dziedziniec klasztoru bardzo ubogich mnichów etiopskich i ich biednej kaplicy. Wypędzeni z bazyliki Grobu Pańskiego przez silniejszych Koptów, zajęli miejsce właśnie tu, na jej dachu, dokładniej, nad kaplicą ormiańska p.w. św. Heleny. A więc stacja **dziesiąta** znajduje się już w bazylice Grobu Pańskiego, mianowicie na Kalwarii w jej katolickiej części. Jest to stacja (Jezus z szat obnażony). Również **jedenasta** stacja: (Jezus przybijany do krzyża), znajduje się w tej części Kalwarii. **Dwunasta** stacja: *Jezus na krzyżu umiera)* - znajduje się już w prawosławnej części Kalwarii. **Trzynasta** stacja: (Zdjęcie z krzyża. Jezus złożony na łonie swej Matki) - wyraża ją mały ołtarz Matki Bożej Bolesnej, znajdujący się na Kalwarii między katolicką i prawosławną częścią Kalwarii. I ostatnia, **czternasta** stacja, już przy kaplicy Bożego Grobu: (Jezus do grobu złożony)*.* Kulminację stanowiło ponowne wejście i dotknięcie relikwii płyty z Grobu Jezusa. Co do przeżyć. Ogromne. I wzruszenie i łzy. I radość, że znowu TU jestem. Po Drodze Krzyżowej udaliśmy się do Kościoła Zaśnięcia Maryi (Kościół Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny jest popularnym miejscem wśród pielgrzymów odwiedzających miasto, jak i wśród jego mieszkańców. Wewnątrz, okrągła bazylika zadziwia swoją prostotą i pięknem. W środku półokrągłej absydy znajduje się mozaika przedstawiająca Marię i Dzieciątko Jezus, poniżej umieszczono postacie dwunastu proroków. Po bokach zbudowano sześć kaplic również zdobionych mozaikami, które ukazują między innymi: Maryję i Dzieciątko Jezus przyjmujących pielgrzymów, drzewo genealogiczne Jezusa, Jana Chrzciciela na brzegu rzeki Jordan, Świętego Benedykta – założyciela zakonu benedyktynów, a także innych świętych. Dwie spiralne klatki schodowe prowadzą do krypty i okrągłego pomieszczenia podtrzymywanego przez filary. Na samym jego środku znajduje się rzeźba śpiącej Marii. Z sufitu obserwuje ją Jezus. Zdawać by się mogło, że pilnuje swojej matki. Wokół niego zobaczyć można kobiety biblijne: Ewę, Miriam, Rut, Esterę i Judytę. Za pomieszczeniem głównym, znajduje się kilka kaplic i ołtarzy ufundowanych przez różne kraje). Modlitwa w ciszy, różaniec, Pod Twą Obronę… Spotkanie – nasze spotkanie z Maryją. Kulminacją dnia dzisiejszego była Uroczysta Msza Święta w WIECZERNIKU. Pan Bóg ma swoje plany (…). Tę Mszę celebrowaliśmy tylko ja (ks. Piotr) i ks. Grzegorz – wikariusze leżajskiej FARY. Nie byliśmy w stanie powstrzymać wzruszenia… wszyscy. Po odnalezieniu "jednego z naszych" (poszukiwania uskuteczniał ks. Piotr, przewodnik) udaliśmy się do Grobu Króla Dawida i synagogi. Acha, w Wieczerniku dostaliśmy relikwie od oo. Franciszkanów właśnie ze skałą z Wieczernika. Niesamowite. Po kilku dziesięciominutowej podróży autokarem, dotarliśmy do YAD VASCHEM (Jad Waszem {Yad Vashem}, Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu – instytut w Izraelu poświęcony żydowskim ofiarom Holokaustu, założony w 1953 roku w Jerozolimie na mocy Ustawy o Pamięci, przyjętej przez izraelski parlament Kneset). Największe wrażenie zrobiło Mauzoleum Pomordowanych Dzieci. Wchodzi się do ciemnego pomieszczenia, którego ściany to lustra ustawione pod różnym kątem odbijające palącą się nieustannie świecę. Z głośników wyczytywane są nazwiska pomordowanych dzieci… Wrażenie jest takie jakby tych świec było półtora miliona, bo tyle żydowskich dzieci zostało wymordowanych. A w rzeczywistości pali się tylko jedna świeca. Po Muzeum udajemy się do Ain Karem. Najpierw modlimy się w Kościele Narodzenia Św. Jana Chrzciciela. ("Dla Elżbiety zaś nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: «Nie, lecz ma otrzymać imię Jan». Odrzekli jej: «Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię». Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: «Jan będzie mu na imię»". (Łk 1:57-63). Później pod bardzo stromym zboczem udajemy się na spotkanie Maryi z Elżbietą. Szukamy „Magnificat” po polsku na ścianie wśród obcojęzycznych modlitw. Odmawiamy głośno i wyruszamy do Betlejem. Po kolacji ja i ks. Grzegorz udajemy się po raz ostatni „na miasto”, czyli do Bazylika Narodzenia Jezusa. A tam cicho, pusto. Tylko kilkunastu pielgrzymów. Klękamy, całujemy miejsce narodzin Zbawiciela, siadamy z boku na kamiennej ławeczce i trwamy, trwamy i trwamy na modlitwie. Piękny czas… Pan Jezus i my. Było to czas naszego kapłańskiego pożegnania z Betlejem.

(amicusPETRUS)
