# Nabożeństwa Fatimskie czas zacząć

Opublikowano: 16.05.2020  
Adres: https://lezajsk.przemyska.pl/aktualnosci/nabozenstwa-fatimskie-czas-zaczac/  
Źródło: Parafia Świętej Trójcy w Leżajsku

**Zainaugurowaliśmy coroczne Nabożeństwa Fatimskie! Mimo okrojonej formuły celebracji, z oczywistych przyczyn, modlitwa przeniknięta wiarą wznosiła się przez ręce Maryi wprost do nieba.**

**Niech troska o maryjny wymiar pobożności w naszej parafii i naszych rodzinach będzie nieustannie żywa.**

**Poniżej przypominamy pierwsze objawienie Matki Bożej w Fatimie:**

**13 maja 1917 roku**

W momencie, gdy uwaga trójki wizjonerów została przyciągnięta przez podwójny blask, podobny do błyskawic, bawili się w Cova da Iria. Później zobaczyli oni Matkę Boską na zielonym dębie. Była to, zgodnie z opisem siostry Łucji, *Pani ubrana na biało, bardziej błyszcząca niż słońce, promieniejąca światłem czystszym i intensywniejszym od kryształowego pucharu z wodą, prześwietlonego promieniami słonecznymi. Jej nieopisanie piękna twarz nie była ani smutna, ani radosna, lecz poważna* i malował się na niej wyraz łagodnego napomnienia. Miała dłonie złączone jakby w geście modlitwy, które opierały się na piersiach i które były zwrócone ku górze. Z jej prawej dłoni opadał różaniec. Jej szaty wydawały się całe utkane ze światła. Jej tunika była biała, tak jak i płaszcz ze złotym rąbkiem, który okrywał głowę Maryi, opadając aż do jej stóp. Wizjonerzy byli tak blisko Matki Bożej – w odległości około półtora metra – że znajdowali się w poświacie, która Ją otaczała lub którą roztaczała wokół. Rozmowa ich potoczyła się następująco:
 MATKA BOŻA: *Nie bójcie się, nie zrobię wam nic złego.*
 ŁUCJA: *Skąd Pani jest?*
 MATKA BOŻA: *Jestem z nieba (i wzniosła rękę wskazując na niebo).*
 ŁUCJA: *A czego Pani ode mnie chce?*
 MATKA BOŻA: *Przyszłam was prosić, abyście przychodzili tu przez sześć kolejnych miesięcy, trzynastego dnia, o tej samej godzinie. Potem powiem wam, kim jestem i czego chcę. Następnie powrócę tu jeszcze siódmy raz.*
 ŁUCJA: *A ja też pójdę do nieba?*
 MATKA BOŻA: *Tak, pójdziesz.*
 ŁUCJA: *A Hiacynta?*
 MATKA BOŻA: *Także*.
 ŁUCJA: *A Franciszek?*
 MATKA BOŻA: *Również, ale musi jeszcze odmówić wiele różańców*.
 ŁUCJA: *Czy Maria das Neves jest już w niebie?*
 MATKA BOŻA: *Tak, jest.*
 ŁUCJA: *A Amelia?*
 MATKA BOŻA: *Będzie w czyśćcu do końca świata.*
 *Czy chcecie ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cierpienia, które On zechce na was zesłać, jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany, oraz jako wyproszenie nawrócenia grzeszników?*
 ŁUCJA: *Tak, chcemy.*
 MATKA BOŻA: *A więc będziecie musieli wiele wycierpieć. Ale łaska Boża będzie waszą pociechą*.
 *Wymawiając te ostatnie słowa (łaska Boża etc.), rozchyliła po raz pierwszy dłonie przekazując nam światło – bardzo intensywne, jakby odblask wychodzący z Jej dłoni, które przenikając przez nasze piersi do najgłębszych zakątków duszy, spowodowało, że widzieliśmy siebie w Bogu, który był tym światłem, wyraźniej niż w najlepszym z luster. Wtedy pod wpływem jakiegoś wewnętrznego impulsu również nam przekazanego, padliśmy na kolana i powtarzaliśmy z głębi duszy: O Przenajświętsza Trójco, uwielbiam Cię! Boże mój, Boże mój, kocham Cię w Przenajświętszym Sakramencie!*
 *W chwilę później Matka Boża dodała:*
 *– Odmawiajcie różaniec codziennie, abyście uprosili pokój dla świata i koniec wojny.
 Następnie zaczęła się spokojnie unosić w kierunku wschodnim, aż zniknęła w nieskończonej dali. Światło, które Ją otaczało, jak gdyby torowało Jej drogę w gęstwinie gwiazd.*
